Przed debatą

Za pół godziny rozpoczyna się bezpośrednie, medialne starcie III RP kontra IV, a ja nadal nie wiem na kogo postawić. Nie, żebym był jakoś specjalnie zdeterminowany do postawienia na Kaczyńskiego, czy Kwaśniewskiego, po prostu chciałbym umieć coś przewidzieć. A nie umiem. Mam cichą nadzieję, że gwiazda byłego prezydenta wreszcie zgaśnie. To sadyzm, ale liczę, że ktoś wreszcie upokorzy tą celebrity o słabej głowie. Wstyd mi trochę, bo czuję się jak powiatowy gauleiter PiSu rozmarzając się na temat upadku “Olka”, ale nie będę się z tym krył- liczę, że ten kolejny punkt programu w wyborczych igrzyskach będzie znaczący.

To zabawne, ale ta debata może zarówno wiele zmienić, jak i być nic nie znaczącą kopią nudnych, amerykańskich dyskusji. Nie łudzę się, że to będzie spokojna i kulturalna wymiana merytorycznych argumentów (takie rozmowy są w ogóle puszczane w telewizji?). Mama dzisiaj rzekła, że “Kwaśniewski musi zachować zimną krew i spokój”. Tak, to prawda, bo przecież umiarkowanie i centryzm są główną linią ataku aktualnej opozycji. Jeśli Kaczyński się przestraszy i nie zaprezentuje się jako stanowczy, silny, ba, nawet agresywny przywódca, przegra. O ile staram się studzić nastroje ludzi, którzy przewidują, że nadchodzą decydujące czasy dla historii Polski, o tyle muszę przyznać, że dzisiaj w telewizji spotykają się dwaj najważniejsi i najbardziej wpływowi politycy po 1989 roku. Wyraźne zwycięstwo którejś ze stron sprawi, iż ta debata zostanie zapamiętana, zaś przewidywany przez większość dziennikarzy “remis ze wskazaniem” pozbawi to wydarzenie, czegoś co sprawia, że warto o nim zapamiętać.

Tymczasem Donald Tusk chyba się czegoś napił z żalu, że nie zajmie dzisiaj dobrego czasu antenowego.

1 Odpowiedź do “Przed debatą”


  1. 1 Jarek październik 1, 2007 o 7:41 pm

    A jak “po”? Ja słuchałem tylko gdzieś z połowę, ale się zastanawiam, jakie są Twoje wrażenia.


Dodaj komentarz




Kategorie

Archiwa