Parafrazując Szczepkowską, dzisiaj (chyba) skończyła się Fronda. Przynajmniej dla mnie. Z redakcji odeszło 90% składu, w tym moi ulubieni autorzy. Do kościoła nie chodzę od kilku, ładnych lat, zaś z instytucją staram się mieć jak najmniej do czynienia, a jednak bardzo lubiłem (lubię?) to bezkompromisowe pismo. Tak jak marzę o lewicy, która by z Kościołem rozmawiała twardo, tak zawsze bardziej mi się podobał inteligentny, stanowczy katolicyzm- bez “toruńskiej choroby” czy postępowego rozmemłania. Takie spojrzenie reprezentowała właśnie “Fronda”- zafascynowana tradycjonalizmem, twardymi nurtami politycznymi (nie tylko prawicowymi), ale i pełna zrozumienia dla dzisiejszych czasów. To ostatnie świetnie przejawiało się w… okładkach, a raczej zamieszczanych nań grafikach. Okładki numerów 38 i 43 to w mojej opinii sztuka co najmniej lepsza od zabarwionych banalną, “inteligencką” ironią, “łamiących tabu” plakacików.
Często “Frondę” niesłusznie klasyfikowano jako “oszołomstwo” i “intelektualne jądro Ciemnogrodu”. Zapewne wina leży po stronie niektórych trolli forumowych (forum internetowe pisma to klasyczny przykład miejsca z ciekawymi dyskusjami, nękanego regularnymi najazdami sieciowych kmiotów), jak i w ciasnych umysłach niektórych “oświeconych”. Jakby nam nie było daleko do światopoglądu byłych już redaktorów, ich teksty warto przeczytać, ponieważ to kawał świetnej, intelektualnej roboty. Wyrazistej, czasem aż do przesady, ale interesującej. Na oficjalnej stronie umieszczone są do ściągnięcia w całości pierwsze numery, których lekturę polecam.
Biadolę tutaj straszliwie, a przecież nie dość, że nie rozpadło się środowisko autorów, których ceniłem w piśmie najbardziej, już dzisiaj ogłoszono powstanie nowego projektu. Redaktorem naczelnym został Marek Horodniczy, którego niespodziewane zwolnienie stało się przyczyną całej afery. Pierwszy numer jest zapowiadany na początek 2008 roku. Szkoda tylko frondowej marki- obawiam się, że może się szybko zdewaluować.
A mi się podoba nowa nazwa magazynu
Pytanie czy szklanka jest do połowy pusta czy pełna? Można powiedzieć, że na polskiej prawicy żaden projekt udać się nie może, bo wszystko zawsze musi się w końcu rozbić o pieniactwo i skłonność do kłótliwości. Ale można też spojrzeć na to i z takiej strony: zamiast jednego będą teraz na rynku dwa pisma o ciekawej, niebanalnej linii programowej, nowa „Fronda” i „44”. Nie skreślaj tego biednego Górnego tak od razu, daj facetowi szansę. Może przez przypadek będzie robił pismo na poziomie? To się okaże po paru numerach. A co do „44”, to ciekawe czy będzie to to samo co było, tylko pod inną nazwą, czy też zespół stworzy jakąś zupełnie nową formułę pisma? A jeśli to jaką?
Fronda? Kiedys tego dotknalem. Mylem sie potem przez pare godzin.
Fauconnier: Nie skreślam Górnego, choć jego publicystyka mi po prostu nie pasuje. Może jestem też nieco uprzedzony, ponieważ “to” co polubilem we “Frondzie” zapewne ulotnilo się wraz z autorami do “44″. Co do Twojego pytania o nową formulę- uważam, że jeśli “44″ (nęcący ten neoromantyzm, Jarek ma rację;)) będzie “tylko” czymś a la “Fronda” Horodniczego, to będzie to już jakieś osiągnięcie.
Seji: Wracaj do lektury “Lewą Nogą”:P
Szkoda Frondy. Ale teraz będą dwie
Stara i Nowa. Nie ma tego złego.
Fronda? Wlazlem na forum. Co drugi watek to “pomodlmy sie za cos tam”. I to zupelnie powaznie forumowicze sie wypowiadali tam itp. itd. Nie, dziekuje.