<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wakacje z neokonserwatyzmem</title>
	<atom:link href="http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/</link>
	<description>estetyka, kultura, polityka</description>
	<lastBuildDate>Sat, 03 Oct 2009 19:27:35 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Piotr Woyke</title>
		<link>http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/#comment-1750</link>
		<dc:creator>Piotr Woyke</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Dec 2007 18:31:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/#comment-1750</guid>
		<description>Fauconnier: Myślę, że najważniejszym długotrwałym skutkiem działań neokonserwatystów, jest przede wszystkim przebicie do publicznego dyskursu paru, pozornie banalnych frazesów, o konieczności obrony pewnych wartości charakterystycznych dla Zachodu. I nie chodzi tu o poglądy na temat aborcji itp, bardziej o wolność jednostki samą w sobie. Stanowcza obrona tejże jest rzeczą, na której popularność mogą zbudować owi zwyczajni konserwatyści bez &quot;neo&quot;, o których piszesz. Wydaje mi się, że neokonserwatyzm był o tyle atrakcyjny dla młodych ludzi, że charakteryzował się pewnym dynamizmem, stanowczością i tym, że był... modny? To chyba nie za dobre słowo, w każdym razie do dzisiaj jest on kojarzony z wykształconymi, dobrze usytowanymi ludźmi, także tymi poniżej trzydziestki (jeśli tylko nie mają końcówki nazwiska -stein i nie mieszkają w Nowym Jorku;) ).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Fauconnier: Myślę, że najważniejszym długotrwałym skutkiem działań neokonserwatystów, jest przede wszystkim przebicie do publicznego dyskursu paru, pozornie banalnych frazesów, o konieczności obrony pewnych wartości charakterystycznych dla Zachodu. I nie chodzi tu o poglądy na temat aborcji itp, bardziej o wolność jednostki samą w sobie. Stanowcza obrona tejże jest rzeczą, na której popularność mogą zbudować owi zwyczajni konserwatyści bez &#8220;neo&#8221;, o których piszesz. Wydaje mi się, że neokonserwatyzm był o tyle atrakcyjny dla młodych ludzi, że charakteryzował się pewnym dynamizmem, stanowczością i tym, że był&#8230; modny? To chyba nie za dobre słowo, w każdym razie do dzisiaj jest on kojarzony z wykształconymi, dobrze usytowanymi ludźmi, także tymi poniżej trzydziestki (jeśli tylko nie mają końcówki nazwiska -stein i nie mieszkają w Nowym Jorku;) ).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Fauconnier</title>
		<link>http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/#comment-1749</link>
		<dc:creator>Fauconnier</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Dec 2007 00:22:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/#comment-1749</guid>
		<description>Dla mnie przygoda z neokonserwatyzmem zaczęła się od lektury tekstów Irvinga Kristola i Daniela Bella z lat 70-ych. Po dziś dzień pamiętam uczucie intelektualnego olśnienia, że oto wreszcie ktoś mówi coś naprawdę nowego i sensownego o świecie. Zachłysnąłem się tym wtedy. Nadal uważam zresztą te stare rzeczy pierwszych ojców założycieli neokonserwatyzmu za myślowo stymulujące. Słabość doktryny, jak ją widzę po latach, bierze się chyba głównie z jej trockistowskich korzeni. Ex-lewicowcy nie przenieśli może do swego nowego światopoglądu starych idei, ale przenieśli metodę rozumowania w kategoriach dialektyki heglowskiej. Nie wystarczyło nadać „końcowi historii” nowej, sympatycznej, demokratycznej treści, by koncept ten przestał być przez to zdradliwy i niebezpieczny. I to w końcu zgubiło neo-consów. Wystarczy pobieżny rzut oka na ich politykę zagraniczną by zobaczyć jak została ona zdeterminowana fukuyamowskim myśleniem. Skutki, jakie są, każdy widzi. Paradoksalnie twardziej stąpający po ziemi okazali się zwykli konserwatyści, bez „neo”, z ich tradycyjnie sceptycznym stosunkiem do demokracji. Ów sceptycyzm właśnie chronił ich zawsze przed odlotami w rojenia o końcach historii i oni by pewnie takich błędów w Iraku nie popełnili. To znaczy wygrawszy wojnę nie bawiliby się w demokratyzację kraju, tylko zastąpili Husajna jakimś innym dyktatorem, bardziej US-friendly, i sytuacja byłaby wówczas zapewne stabilniejsza. Z drugiej strony jednak tacy tradycyjni, europejscy konserwatyści nie mieliby szansy ani wtedy, ani dzisiaj przejąć w Ameryce władzy (w Europie zresztą też nie). Neokonserwatyzm natomiast przeprowadził rewolucję w kulturze, której długofalowe skutki będziemy odczuwać jeszcze przez wiele lat. Udało mu się to, bo, primo, był atrakcyjny, w tym zwłaszcza dla ludzi młodych, co nigdy nie udało się zwykłemu konserwatyzmowi, secundo, w wielu proponowanych rozwiązaniach okazał się po prostu skuteczny. Byłoby smutne gdyby zapamiętano tylko jego nieudaną, spaczoną Heglo-Fukuyamą, politykę zagraniczną. Nie przekreśla ona wszak dokonań w polityce wewnętrznej i w kulturze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dla mnie przygoda z neokonserwatyzmem zaczęła się od lektury tekstów Irvinga Kristola i Daniela Bella z lat 70-ych. Po dziś dzień pamiętam uczucie intelektualnego olśnienia, że oto wreszcie ktoś mówi coś naprawdę nowego i sensownego o świecie. Zachłysnąłem się tym wtedy. Nadal uważam zresztą te stare rzeczy pierwszych ojców założycieli neokonserwatyzmu za myślowo stymulujące. Słabość doktryny, jak ją widzę po latach, bierze się chyba głównie z jej trockistowskich korzeni. Ex-lewicowcy nie przenieśli może do swego nowego światopoglądu starych idei, ale przenieśli metodę rozumowania w kategoriach dialektyki heglowskiej. Nie wystarczyło nadać „końcowi historii” nowej, sympatycznej, demokratycznej treści, by koncept ten przestał być przez to zdradliwy i niebezpieczny. I to w końcu zgubiło neo-consów. Wystarczy pobieżny rzut oka na ich politykę zagraniczną by zobaczyć jak została ona zdeterminowana fukuyamowskim myśleniem. Skutki, jakie są, każdy widzi. Paradoksalnie twardziej stąpający po ziemi okazali się zwykli konserwatyści, bez „neo”, z ich tradycyjnie sceptycznym stosunkiem do demokracji. Ów sceptycyzm właśnie chronił ich zawsze przed odlotami w rojenia o końcach historii i oni by pewnie takich błędów w Iraku nie popełnili. To znaczy wygrawszy wojnę nie bawiliby się w demokratyzację kraju, tylko zastąpili Husajna jakimś innym dyktatorem, bardziej US-friendly, i sytuacja byłaby wówczas zapewne stabilniejsza. Z drugiej strony jednak tacy tradycyjni, europejscy konserwatyści nie mieliby szansy ani wtedy, ani dzisiaj przejąć w Ameryce władzy (w Europie zresztą też nie). Neokonserwatyzm natomiast przeprowadził rewolucję w kulturze, której długofalowe skutki będziemy odczuwać jeszcze przez wiele lat. Udało mu się to, bo, primo, był atrakcyjny, w tym zwłaszcza dla ludzi młodych, co nigdy nie udało się zwykłemu konserwatyzmowi, secundo, w wielu proponowanych rozwiązaniach okazał się po prostu skuteczny. Byłoby smutne gdyby zapamiętano tylko jego nieudaną, spaczoną Heglo-Fukuyamą, politykę zagraniczną. Nie przekreśla ona wszak dokonań w polityce wewnętrznej i w kulturze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Jarek</title>
		<link>http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/#comment-1748</link>
		<dc:creator>Jarek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 09 Dec 2007 23:32:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://woyke.wordpress.com/2007/12/09/wakacje-z-neokonserwatyzmem/#comment-1748</guid>
		<description>Czasem nie rozumiem co piszesz - trochę to przeintelektualizowane ;P Ale czyta się i tak fajnie, as always.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czasem nie rozumiem co piszesz &#8211; trochę to przeintelektualizowane ;P Ale czyta się i tak fajnie, as always.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
